Sprzęt ortopedyczny

Rośliny - najlepsi pomocnicy w walce z rakiem

Rośliny - najlepsi pomocnicy w walce z rakiem

W arsenale medycyny ludowej istnieje mnóstwo środków do walki z rakiem. Do leczenia wykorzystuje się zarówno rośliny, jak i substancje chemiczne oraz preparaty przeznaczenia medycznego.

Do substancji chemicznych zalicza się stosowany wcześniej w medycynie sublimat, siarczan miedziany, naftę.

Natura w służbie onkologii

Ze środków medycyny oficjalnej wykorzystuje się korę brzozy (łac. Betula), dziegieć.

W leczeniu złośliwych i łagodnych zmian nowotworowych stosuje się też zwykłą spożywczą niejodowaną sól. Tutaj najlepsza będzie nasza wspaniała sól kłodawska.

W leczeniu raka wykorzystuje się także produkty pszczele: mleczko pszczele, pierzgę, propolis, jad pszczeli.

Wśród roślin najefektywniejsze w walce z rakiem są tzw rośliny, "trujące" ➤ Szczwół plamisty (łac. Conium maculatum), tojad (łac. Aconitum), szalej (łac. Cicuta virosa), glistnik (łac. Chelidonium majus), ciemiernik kaukaski ( łac. Helleborus caucasica), wrotycz (łac. Tanacetum), różne rodzaje bylicy (łac. Artemisia). Z roślin nietrujących robi się mieszanki. Z warzyw poleca się marchew, buraki ćwikłowe, czosnek, cebulę, ziemniaki. Stosuje się grzyby shitake, wiesiołka ( łac. Oenothera), hubę brzozową. Rzeczne raki także wykorzystuje się w walce z chorobą.

Jak bardzo ten cały ludowy arsenał walki z rakiem jest efektywny, nikt nie wie. Nauka, jeżeli nawet badała coś z tej szerokiej listy, to tylko dla siebie, nie afiszując się z tym. Liczni urzędnicy medycyny oficjalnej i lekarze jak ognia boją się słowa "medycyna ludowa", uważając ją za szarlatanerię, zacofanie i nieefektywne metody, zapominając o tym, że w ciągu tysiącleci ludzkość leczyła się właśnie środkami ludowymi, ponieważ chemii i innych osiągnięć po prostu nie było. I gdyby te środki medycyny ludowej były nieefektywne, to ludzkość po prostu by wymarła. Choroby istniały, istnieją i będą istnieć zawsze. I zawsze ludzkość szukała i będzie szukać środków do walki z nimi. Bez względu na to, jak odnoszą się lekarze  do środków medycyny ludowej, to jej przedstawiciele, widzą wysoką wydajność roślin i innych środków ludowych. Żywe rośliny są po stokroć lepsze w leczeniu ludzi niż martwa, syntetyczna chemia. W USA z powodu nadmiernego stosowania chemicznych lekarstw każdego roku umiera ponad 100 tysięcy ludzi! W Polsce ta ilość też skutecznie rośnie poprzez jedynie słuszną terapię syntetyczną! Jeżeli z powodu stosowania ziół umarłaby chociaż setna albo tysięczna część ludzi z tej smutnej listy, to medycyna ludowa znalazłaby się pod państwowym nadzorem. A wszystkie media by o tym trąbiły.

Dlaczego oficjalna medycyna nie może poradzić sobie z dżumą naszych czasów - rakiem?

Słynny oftalmolog, naukowiec Z.N. Fiodorow mówił " Najsilniejsza mafia - to mafia w medycynie". Co robi każda mafia, czy to mafia narkotykowa, naftowa, polityczna?  Najważniejsze dla nich są korzyść, zysk, a życie ludzi jest im obojętne. Przypomnieć można sobie umiejętnie rozdmuchane za pomocą środków masowego przekazu świńską i kurzą grupę. Świńska grypa farmaceutom i lekarzom przyniosła bajeczne zyski.

Tojad specjalista od raka

O skuteczności szczwołu w leczeniu raka, torbieli i wszelkich zmian nowotworowych na pewno każdy z nas słyszał. Kolejna, nie mniej efektywna roślina - to tojad. Tym unikatowym środkiem leczył się z raka jeszcze w czasach stalinowskich, przebywając w łagrach, pisarz Aleksander Sołżenicyn. W powieści " Oddział chorych na raka" opisuje on leczenie chorych onkologicznie na oddziale nr 13 i wspomina o stosowaniu nalewki z tojadu.

Tojad - wieloletnia roślina z rodziny jaskrowatych. Jego nazwa po grecku oznacza "rosnący na skałach". W przyrodzie występuje kilkadziesiąt rodzajów tojadu. Wszystkie z nich są trujące w mniejszym albo większym stopniu.

Roślina ma piękne kwiaty w kolorze fioletowym albo żółtym i często uprawia się ją w celach dekoracyjnych. Tojad wykorzystywany przez setki lat w medycynie tybetańskiej, w homeopatii i medycynie ludowej innych krajów przy raku różnej lokalizacji, w tym przy nowotworach kostnych, czerniaku, epilepsji, skurczach, chorobie Parkinsona, zaburzeniach psychicznych, gruźlicy płuc, w tym przy otwartych jego firmach, cukrzycy, mięśniakach macicy, męczących krwotokach macicznych, impotencji, paraliżach, chorobach sercowo-naczyniowych, reumatyzmie, zapaleniu korzonków nerwowych, zapaleniu stawów, stłuczeniach i tak dalej.

Leczniczym surowcem są korzenie, przygotowane jesienią i roślina w okresie kwitnięcia. Do stosowania wewnętrznego wykorzystuje się nalewkę wódczaną: 10 g suszonego korzenia (albo 20 g surowego) tojadu zalać 100 g wódki albo spirytusu 60% (10%-owa nalewka), odstawić w ciepłe, ciemne miejsce na 5-7 dób, dopóki nalewka nie nabierze koloru mocno zaparzonej herbaty, przecedzić przez gazę złożoną w kilka warstw. Przechowywać w zamkniętej szafce, jak silnie działającą truciznę, chroniąc przed dostępem dzieci i lekkomyślnych ludzi, z etykietką "Trucizna" na butelce.

Jak stosować tojad?

Tojad przy raku stosuje się z ostrożnością, zgodnie z takim schematem: 1 raz dziennie, rano na czczo, 1 godzinę przed jedzeniem wkropić pipetą wódczaną nalewkę z tojadu do 50 g przegotowanej, ciepłej wody i wypić. Następnego dnia wkropić 2 krople na 50 g wody. Każdego dnia dodawać po jednej kropli i dojść do 20 kropel na dawkę. Potem zmniejszać tę ilość po jednej kropli, po 20 dniach wracając do jednej. Od 1 do 10 kropel wkraplamy do 50 g wody, od 10 do 20 kropel do 100 g wody i zmniejszamy tę ilość. Beż żadnej przerwy przechodzimy dokładnie tak samo drugą i trzecią kuracji, a w razie potrzeby, z krótką, tygodniową przerwą, można przejść dodatkowo kolejne takie kursy stosowania tojadu. Ważne jest to, aby kontrolować swoje samopoczucie! Przy pogorszeniu samopoczucie: mrowieniu języka, uczuciu pieczenia w klatce piersiowej albo brzuchu, mdłościach, wymiotach, ślinotoku stosowanie tojadu należy przerwać. To oznacza przedawkowanie (zatrucie) tojadem. W takich przypadkach można przyjąć kilka tabletek aktywowanego węgla, wypić dużo herbaty albo kawy. Jeżeli symptomy zatrucia są silne, to trzeba natychmiast wezwać pogotowie ratunkowe, tłumacząc lekarzowi, co spowodowało zatrucie. Żeby złagodzić strach przed tą naprawdę wielką rośliną, uzdrawiającą z wielu rodzajów raka warto wspomnieć, iż Tybetańczycy uważają tojad za uniwersalny środek na wyzdrowienie i dlatego nadali mu nazwę " Wielkie lekarstwo". Kierownik grupy uczonych oddziału roślin leczniczych ogrodu botanicznego K. Tkaczenko, w swojej książce napisał tak:" Tojad jest jednym ze środków trwałej, alternatywnej onkologii, którego wydajność została sprawdzona przez wielowiekowe stosowanie, potwierdzona eksperymentalnie i nie budzi wątpliwości.

Dawkowanie - Ważne Informacje!

Tojad jest oficjalnie uznany i stosowany przez medycynę Bułgarii, Indii, Chin, Japonii, w krajach Europy Zachodniej. W Rosji, lekarka Zakaurcewa dokonała pewnego odkrycia, opracowawszy metodę stosowania nalewki z tojadu do leczenia chorych na raka i osiągnęła bardzo dobre rezultaty. Od 1953 do 1988 roku Zakaurcewa leczyła chorych na raka w różnych stadiach choroby. W zależności od stadium, jeżeli był to przedawniony przypadek, wyznaczała kurację nalewką z tojadu, po czym działo się coś niezwykłego - nowotwór przekształcał się w ropień, który był usuwany chirurgicznie.Następnie przeprowadzano wzmacniające leczenie nalewką. W wyniku danego leczenia wielu chorych praktycznie powracało do zdrowia.

Doktor Zakaurcewa przedstawiała przykłady leczenia chorych onkologicznie, którzy przeżyli 30 lat. Po tym, jak jej metoda została odrzucona przez medycynę "oficjalną", lekarka wciąż leczyła swoich chorych nielegalnie. 35 lat poświęciła na leczenie chorych według swojej metody i przez cały ten czas mężnie walczyła z Ministerstwem Zdrowia ZSSR, dowodząc wydajności swojej metody. Jej serce nie wytrzymało i lekarka umarła w pracy. Jej metoda leczenia tojadem polegała na przyjmowaniu go 3 razy dziennie 40 minut przed jedzeniem. Krople wkraplano na 50 ml wywaru z lebiodki (łac. Origanum), melisy (łac. Melissa), szałwii (łac. Salvia), macierzanki (łac. Thymus), porzeczki (łac. Ribes) albo maliny (łac. Rubus). Leczenie zaczynano od 1 kropli na dawkę 3 razy dziennie. Każdego dnia dodawano po 1 kropli do każdej porcji. Maksymalna dzienna dawka wykosiła 60 kropli w 3 porcjach, czyli po 20 kropel na dawkę dwudziestego dnia. Następnie konieczne było obniżanie dawki po jednej kropli, tak więc 20 dnia powracano do 1 kropli 3 razy dziennie. Chorzy powtarzali takie kursy 3 razy z przerwą na 5 dni.

Przed zastosowanie należy za każdym razem zasięgnąć konsultacji lekarza rodzinnego lub prowadzącego nasze leczenie. Najlepiej jakby był to również naturopata!